ALICJA KAPTURSKA
o sobie samej i pomyśle na film...

Ponad trzy lata temu drogi zawodowa moje i mojego męża zaczęły rozchodzić się. Tak jak nurt rzeki, który w pewnym momencie rozlewa się na dwa niezależne. Każde z nas postanowiło realizować się już tylko zgodnie z własnymi priorytetami i duchową potrzebą.

Ja poszłam ścieżką refleksji nad człowiekiem, jego miejscem w świecie, ale też i zagłębieniem się w jego wewnętrzny świat.

Przez wiele lat miałam mozność obserwacji ludzi w momencie ich życiowych przełomów, w czasie podejmowania i realizowania bardzo odwaznych decyzji. Obserwowałam też dość hermetyczne, specyficzne środowisko ludzi, którzy pracowali w chirurgii plastycznej. Ten materiał miał w sobie niesamowity potencjał.

Odkąd pamiętam przywiązywałam dużą wagę do zagadnienia poszanowania jednostki ludzkiej, jej prawa do autonomicznych wyborów. Szukałam środków wyrazu do poruszenia tych zagadnień. Najlepszą formą posiadającą optymalne środki do przekazania idei wydawał się być film. I tu jak w dobrym filmie zagrał ciekawy obraz.

Przypadkiem w jednym z czasopism, zobaczyłam na okładce zdjęcie człowieka - reżysera. Miał tak mądre przenikliwe oczy, że pomyslałam: oto człowiek, który zrozumie moje przesłanie. Znalezienie numeru prywatnego telefonu okazało się zadaniem trudnym lecz osiągalnym. Nasze pierwsze spotkanie w załozeniu mające trwać kilka minut przedłużyło się do wielu godzin.

Tak wyglądał początek naszej wspólnej przygody, jaką była praca przy filmie "Pragnienie Piękna"